Zamienią barak na dom

Węglówka. Danuta i Aleksander Ciężakowie z niepełnosprawną córką Małgosią ponad 20 lat mieszkają w fatalnych warunkach. Dzięki ludziom dobrej woli mają szansę na przeprowadzkę do nowego domu. Przedwczoraj przygotowano już na niego miejsce.

Rozbiórka starego, drewnianego domu i przybudówki należących do państwa Danuty i Aleksandra Ciężaków trwała około trzech godzin. W czwartek o 8 rano strażacy z OSP Węglówka zjawili się na podwórku. Pan Aleksander próbował wcześniej samodzielnie rozpocząć prace, ale dla osoby starszej to zadanie było zbyt trudne. Równocześnie rozpoczęły się prace nad budową studni głębinowej.

- W tym momencie najważniejsze jest, aby rodzina miała w pobliżu domu własną studnię, z której bez żadnych przeszkód będzie mogła korzystać- mówi pani Magdalena Dudzik z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wiśniowej, inicjatorka akcji „Zamieńmy barak na dom”.

- Teraz mamy dostęp do studni, z której można czerpać wodę tylko do małych wiader. To bardzo kłopotliwe, jeśli tej wody jest potrzebne więcej, np. aby zrobić pranie - tłumaczy pani Danuta. Projekt i wykonanie studni głębinowej wiąże się z dużymi kosztami. Niestety to niezbędny warunek, ponieważ działka znajduje się w pobliżu rzeki, co uniemożliwia wykopanie zwykłej studni.

Państwo Ciężakowie od ponad dwudziestu lat mieszkają w baraku, obecnie razem z dorosłą, niepełnosprawną córką, Małgorzatą. Zajmują jedno pomieszczenie, które jest jednocześnie kuchnią, sypialnią i łazienką. Na nieco ponad 13 metrach kwadratowych wychowali siedmioro dzieci. Nie ma tu toalety, ani nawet bieżącej wody. Mimo to wewnątrz jest ciepło, czysto i przytulnie. To prowizoryczny, zbudowany z płyt pilśniowych budynek obłożony styropianem, żeby było cieplej i przykryty folią, żeby dach nie przeciekał.

Zanim Ciężakowie przeprowadzili się do domu-baraku, mieszkali razem z rodzeństwem i rodzicami p. Aleksandra. Po ich śmierci rodzina Ciężaków musiała się wyprowadzić, ponieważ w domu narastały konflikty wywoływane przez krewnych pijących alkohol. Sprowadzono i ustawiono na tej samej działce barak, do którego się przeprowadzili.

- Nie było to za ciepłe, ale potem styropianem ociepliliśmy, na górę też dało się styropian, a na to folię i deski - mówi pan Aleksander.

Teraz dawny rodzinny dom Aleksandra właśnie został rozebrany, ponieważ jego stan nie pozwalał na to, aby w nim zamieszkać. Natomiast remont dałby jedynie krótkotrwały efekt. Drewno było stare, pełne korników. W ciągu kilku lat budynek zapewnie uległby zawaleniu. Teraz w tym miejscu stanie niewielki murowany domek. Pani Magda tłumaczy, że przez ponad dwa lata, od początku 2014 roku do teraz, trwały sądowe sprawy spadkowe, bez których budowa nie mogła ruszyć. Udało się je pozytywnie zakończyć i prace mogą się rozpocząć. Teraz, dzięki ludziom dobrej woli, Ciężakowie mają szansę na nowy, prawdziwy dom. Dla niepełnosprawnej Małgosi oznacza to nadzieję na własny pokój, którego dotąd nie miała, a przede wszystkim na łazienkę, której w obecnym mieszkaniu nigdy nie było. Łazienka przystosowana dla osoby niepełnosprawnej musi być przestronna i posiadać niezbędne uchwyty, ułatwiające korzystanie z niej. Nowy dom ma mieć 74 metry kwadratowe powierzchni, a na nich nieduży salon z aneksem kuchennym, dwa pokoje, kotłownię i łazienkę.

Małgosia jest osobą niepełnosprawną intelektualnie, która potrzebuje całodziennej opieki. Uczęszcza na zajęcia do Środowiskowego Domu Samopomocy w Zegartowicach, ale poza nim wymaga stałej opieki rodziców. Kiedy ich zabraknie, niepełnosprawną siostrą zajmie się ktoś z rodziny. Prawdziwy dom byłby zabezpieczeniem na jej przyszłość.

Pozostałe dzieci państwa Cięża-ków usamodzielniły się. Założyły rodziny, pracują, wychowują dzieci. Jedna z córek jest zakonnicą. Wspomagają rodziców jak mogą, ale budowa domu jest poza ich możliwościami finansowymi.

Na razie ludzie dobrej woli, firmy oraz fundacje zobowiązały się podarować rodzinie część materiałów budowlanych i wykończeniowych. Mają obiecane i zapewnione między innymi wyposażenie łazienki, bloczki budowlane, blachę dachową, okna.Brakuje jeszcze m.in.drzwi zewnętrznych, rur kanalizacyjnych, materiałów do budowy studni, bojlera na wodę, pieca do centralnego ogrzewania. Bardzo przydatny byłby drut, konieczny do wykonania płyty, beton, styropian, rynny, przewody kominowe, deski na więźbę dachową oraz wyposażenie domu.

Inwestycja rozpocznie się najszybciej, jak to będzie to możliwe. Liczy się każda pomoc, każda złotówka, aby budowę tego domu doprowadzić jak najszybciej do końca. Nadal trwają akcje mające wesprzeć rodzinę Ciężaków, do których każdy chętny może dołożyć swoją cegiełkę. Niezbędne są ręce do pracyi wsparcie ludzi dobrej woli. W tej chwili zebrane pieniądze to około 46 tysięcy złotych, jednak co chwilę znajdują się nowe, pilne wydatki. Projekt przebudowy domu i powstania studni głębinowej wiąże się z ogromnymi kosztami. Potrzeba na to łącznie kilkanaście tysięcy złotych.

- Przez ten cały czas, osoby z zewnątrz mogły odnieść wrażenie, że w sprawie budowy domu nic się nie działo, ale zostało załatwione naprawdę bardzo dużo. Po rozbiórce starego budynku, efekty prac, do których będziemy przystępować teraz, będą już widoczne gołym okiem. Wszystko to jest możliwe, dzięki Bogu i ludziom dobrej woli, którzy już pomogli i zamierzają to zrobić - mówi Magdalena Dudzik.

Pieniądze na nowy dom dla rodziny są zbierane przez fundację Siepomaga na profilu internetowym: (www.siepomaga.pl/zbudujemydom). Można również bezpośrednio skontaktować się z Magdaleną Dudzik, pracującą w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Wiśniowej pod numerem tel. 661 686 705.

myslenice@dziennik.krakow.pl

Źródło: http://www.dziennikpolski24.pl/region/a/zamienia-barak-na-dom,9442132/

Wprowadził PŚ, 2016-03-03





[Powrót] [Drukuj]




Aktualności
Ogłoszenia i komunikaty

do góry





Copyright © 2007 Urząd Gminy Wiśniowa, wszelkie prawa zastrzeżone.