|
Odrodzony samorząd zaczął rozwiązywać autentyczne problemy - Rozmowa z Julianem Murzynem, wójtem gminy Wiśniowa
- Jest Pan związany z rozwojem samorządności w Wiśniowej od samego początku…
- Faktycznie, od 20 lat obserwuję na żywo rozwój samorządności w naszej gminie, ale żeby o tym mówić, trzeba by się cofnąć jeszcze o 10 lat, kiedy rodził się ruch solidarnościowy. Powiew wolności mocno zaznaczył się również w Wiśniowej.
- Pracownicy tutejszego Urzędy Gminy jako pierwsi w krakowskiej administracji publicznej utworzyli NSZZ „Solidarność”…
- Tak, ruch solidarnościowy z mojej inicjatywy zapoczątkowali u nas urzędnicy, później objął środowisko nauczycielskie, spółdzielcze i w końcu rozwinął się wśród rolników, którzy stworzyli bardzo aktywną w tym regionie Solidarność Rolników Indywidualnych. Ruch solidarnościowy zapoczątkował szeroką debatę nad wszystkimi sprawami życia publicznego i uruchomił proces nowego myślenia. Wyzwolona energia i zapał mogły być spożytkowane dopiero 10 lat później, kiedy odrodził się gminny samorząd.
- Jak ten proces wyglądał w Wiśniowej?
- Sam okres przejściowy lat 1989-90 był bardzo burzliwy i kłótliwy. Dyskusje na spotkaniach organizowanych między innymi w salce katechetycznej utkwiły mi w pamięci jako chaotyczne próby poszukiwania nowych form organizowania się. Przejęcie zarządzania gminą przez pierwszy, wybrany demokratycznie w dniu 27 maja 1990 r. samorząd gminny, tj. Radę Gminy, która następnie wybrała Zarząd Gminy, nie było łatwe, gdyż wszystko było nowe. Nowe kompetencje często zaskakiwały, a możliwości nie były rozpoznane. Można powiedzieć, że pierwsze decyzje były podejmowane prawie „po omacku”.
- Myśli Pan, że Wiśniowa nie wykorzystała wszystkich możliwości tamtego okresu?
- Nie ma sensu dziś oceniać, na ile szanse tych pierwszych lat zostały wykorzystane. Warto jednak przypomnieć, że pierwszy Zarząd Gminy zaczął rozwiązywać autentyczne problemy, które wpływały na jakość życia, a czas pokazał, że decyzje te miały bezpośrednie oddziaływanie na dalszy rozwój. Powstały kioski handlowe w centrum Wiśniowej, które ułatwiły szybki rozwój handlu i do dziś przynoszą gminie dochód. Wtedy też zrealizowano pierwszą inwestycję niedochodową, a były nią bezpłatne szalety publiczne. Słuszności tej decyzji do dziś nikt nie zakwestionował.
- Nie wszystkie plany pierwszych po reformie władz gminy udało się od razu zrealizować. Czego one dotyczyły?
- Pojawiły się nowe możliwości organizowania gospodarki komunalnej. Pierwszy Zarząd Gminy podjął to wyzwanie, lecz wkrótce się okazało, że niespójność przepisów prawnych i wiele tzw. „luk prawnych” wymusza ciągłe reorganizacje i ta tendencja zdaje się być niezmienną. Trafne były pierwsze decyzje strategiczne dotyczące gospodarki komunalnej, a konkretnie podjęcia tematu budowy kanalizacji sanitarnej i wodociągów gminnych. Rozpoczęte procedury zaowocowały inwestycjami wykonanymi w drugiej kadencji, co jest pewnym powodem do dumy, gdyż byliśmy pierwszą gminą wiejską w powiecie myślenickim, która posiadała oczyszczalnię ścieków i sporą, jak na owe czasy, sieć kanalizacji sanitarnej. Po wybudowaniu dwóch ujęć wody w Lipniku i sieci wodociągowej zdecydowanie poprawiły się warunki bytowe mieszkańców Lipnika i części Wiśniowej.
- Co Pana zdaniem można uznać za sukces wspólnoty samorządowej jaką jest gmina wiejska?
- W naszym przypadku przykładów jest wiele i to na różnych płaszczyznach. Powstanie gminy samorządowej utrwaliło wspólne od wieków powiązania miejscowości wchodzących w jej skład. Udało nam się uzgodnić i uchwalić Herb Gminy Wiśniowa. Kontynuujemy obchody rocznic związanych z naszą historią, jak np. Rocznica Pacyfikacji Lipnika i Wiśniowej. Jesteśmy jedną z nielicznych gmin, którym udało się uchwalać plany zagospodarowania przestrzennego dla wszystkich wsi. Na pewno przyczyni się to do ich szybszego rozwoju. Za największy jednak sukces należy uznać coraz lepszą, mimo wyjątków, współpracę przedstawicieli poszczególnych sołectw na rzecz realizacji założonych celów w Strategii Rozwoju Gminy oraz rozwiązywania innych istotnych problemów w miejscowościach tworzących gminę Wiśniowa. Staramy się kompleksowo rozpoznać problemy i konsekwentnie realizować wyznaczone cele. Im większe zaangażowanie społeczne, tym bardziej widoczne, a czasem wręcz zadziwiające są rezultaty. Przykładem jest wybudowana w ostatnich latach remiza strażacka w Węglówce, która powstała przy ogromnym zaangażowaniu miejscowego społeczeństwa czy urządzenie parkingów przy remizach strażackich w Kobielniku, Glichowie, Wierzbanowej, a obecnie w Lipniku.
Goniec Myślenicki nr 5 (37), maj 2010
Wprowadził Paweł Tomera, 2010-05-31

|
|
|