"Stróż nocny wali lagą w okiennice: - Wstawajta! Maszkary jadą! ... Na twarzach jadących maski, pod narzuconymi futrami dziwaczne pstre stroje... Już skręcili na groble! Więc światła w oknach, szum i ruch jak w ulu. Jejmość, jej mościanki stroją się na gwałt drżącymi z pośpiechu rękoma... Kucharz nieci ogień w kuchni, pachołek czyni toż samo w sieni na wielkim kominie. Służba lata jak szalona. Pan domu już się przyodział i stoi na ganku, gładząc wąsa z satysfakcją. Muzyka z dala wydaje się nikła niby brzęczenie komara, wprędce rośnie aż zagrzmi tuż, tuż... Już są! Zatłoczony dziedziniec. Konie parskają. Krzyki, śmiechy. Nie rozpoznasz, kto zacz pod maską. Kulig! kulig!... Wywrócili dom do góry nogami, wypili, zjedli, czym chata bogata, zostawiając próżne spiżarnie i piwnice. Potańczyli, jeśli w izbach mało miejsca, na majdanie."

Tak, dawnymi czasy, zimą, po Nowym Roku bawiono się po szlacheckich dworach, jak to opisała Zofia Kossak w swoim "Roku Polskim".

Kuligi, hulanki karnawałowe, przywędrowały na nasze ziemie z Włoch, razem z królową Boną. Od Trzech Króli lub nawet od Nowego Roku po Środę Popielcową trwały przez wieki i z czasem poczęły ustawać. Na wsi, pośród jej rdzennych mieszkańców, świętowano w tym czasie Zapusty. W rejonie krakowskim, na koniec karnawału pojawiał się Książę Zapust, personifikacja okresu zapustnego.

We wtorek przed Popielcem, ubrany w kożuch obrócony futrem na wierzch, przepasany powrósłem, w tekturowej wysokiej czapie przybranej kolorowymi wstążkami i gałązkami choinki, Zapust chodził od chałupy do chałupy. Drewnianym toporkiem, zaopatrzonym w dzwonek, postukiwał w matkę ziemię wygłaszając rymowane oracje, pełne dobrych życzeń urodzaju i wszelakiej pomyślności dla gospodarzy. A, że ten ostatni dzień, a jednocześnie jako kolejny, przybliżał świat ku wiośnie, trzeba było ziemię tym postukiwaniem budzić z głębokiego uśpienia, martwoty i przypomnieć jej o obowiązku bycia karmicielką. Cały okres Zapustów to czas, w którym w magiczny sposób, jeszcze od czasów przedchrześcijańskich, usiłowano nakłonić przyrodę do podjęcia koniecznego dla ziemskiego trwania, życia, obudzenia się sił witalnych. W tym celu trzeba było dokonać wielu zabiegów, w odpowiedni sposób i przy pomocy specjalnych środków. Kroczący pomiędzy chaty Zapust, był jedną z wielu istot, jakie wędrowały po wsi polskiej od najdawniejszych przedchrześcijańskich jeszcze czasów. Ich zachowanie zostało wsparte przez inne osoby, postacie wywodzące się z obrzędowości ściśle chrześcijańskiej, która próbowała zdominować zachowania magiczne, lecz przez długi okres dziejów bezskutecznie.

Na dzień dzisiejszy po tych zabiegach pozostał jedynie zwyczajowy ślad. Zabawy po pańskich dworach, jak i one poszły w niepamięć, o maszkaronach wędrujących poprzez wsie pamiętają jeszcze ich mieszkańcy. W wielu regionach Polski wychodzą zapustnicy pomiędzy domy i pośród muzyki i wrzawy przedstawiają dawny obrzęd zapładniania ziemi. Na źywiecczyźnie są to Dziady, kolorowe macibule, których zadaniem jest powalenie na ziemię 4 koni, dyrygowanych przez komendanta. Towarzyszy im czerwony i czarny diabeł, żydy, kominiarz, lekarz i panna młoda atakowana przez 2 miśki. Postacie przebierańców nie są przypadkowe. To mediatorzy, pośrednicy pomiędzy człowiekiem oczekującym przemiany z uśpienia, śmierci - zimy w przebudzenie, narodzenie - wiosnę (to śmierć i diabeł). Taką rolę przypisuje się również osobom pochodzącym z pogranicza społeczności wiejskiej (cygan, żyd, policjant) oraz z pogranicza stanu kawalerskiego i małżeńskiego (pan i panna młoda). Ich zadaniem jest pomoc w wyjściu z okresu stagnacji przyrody i wejściu w okres rozwoju wegetacji roślin. Postacie zwierząt (koń, koza, tur, niedźwiedź) reprezentują płodne siły mającej rozwinąć się przyrody. Dziady poprzebierane w wysokie, słomiane czapy i baranice, twarze mają wybrudzone sadzami i także zakładają maski. Nikt ich nie rozpoznaje, spełnić mają magiczne zadanie. W Beskidzie Śląskim chodzą po wsiach Medule, a wśród Lachów sądeckich i Pogórzan - Draby. Strój owych maszkar nosi podobne cechy w każdym niemalże regionie Polski. Nieodzownym jego elementem jest słoma. Przez cały okres uśpionej wegetacji, począwszy od Wigilii Bożego Narodzenia po Święta Wielkanocne włącznie, występuje ona jako symbol uśpionej przyrody. Niesie jednak w sobie moc życia, które poprzez wykonywane magiczne zabiegi ma bezwzględnie powrócić. Śpiewy, rymowane oracje, życzenia, mają zapewnić pomyślność, bogactwo, zdrowie i szczęście w nowym, mającym nadejść, okresie rozkwitu przyrody.

Kulminacją ludowego karnawału jest ostatni tydzień przed Środą Popielcową rozpoczynającą Wielki Post, mający na chwilę uśpić wspomnienie pogańskich zabiegów. To tzw. Ostatki czy Mięsopust rozpoczynające się w Tłusty Czwartek. Nazwa Mięsopust oznacza poniechanie spożywania mięsa, a więc jest wyrazem zaprzestania wielkiego ucztowania, zakończenia okresu hucznych zabaw i wesel. To nie tylko pochody przebierańców, to okres nasilenia wróżb i zabiegów mających zabezpieczyć przyszłe urodzaje przed zniszczeniem przez wiecznie zagrażające siły zła. Jednym z nich jest tzw. taniec na len. Wykonywały go kobiety. Która wyżej skoczyła zapewniała sobie plony wysoko wyrośniętego lnu. Podobnie mężczyźni, tańczyli by zapewnić przyszłym plonom zbóż wysoki wzrost.

Aby tradycja, echo dawnych kolorowych obrzędów zakorzenionych w polskiej, ludowej obyczajowości nie zanikła, od wielu lat organizowane są w okresie karnawału przeglądy wiejskich grup kolędniczych.

Na terenie Polski południowej, Wojewódzkie Domy Kultury i Gminne Ośrodki Kultury typują grupy kolędnicze dorosłych, które biorą udział w "Góralskim Karnawale" odbywającym się corocznie, już od 35 lat w Bukowinie Tatrzańskiej. Tegoroczny, jubileuszowy odbywać się będzie od 7 do 11 lutego. Jest to ogólnopolski konkurs grup przebierańców reprezentujących lokalną obrzędowość okresu świąt zimowych oraz konkurs solowego tańca, tańca zbójnickiego i par tanecznych, nieodzownego elementu okresu karnawału.

Inka Bogucka Muzeum Etnograficzne w Krakowie

Źródło: Małopolski Informator Rolniczy Doradca II 2007r.





Położenie
Miejscowości
Turystyka
Parafie
Kultura
Herb, flaga
Imprezy
Fotogaleria


Przednówek
Drzewko bożonarodzeniowe
Kolędowanie z szopką
Wielkanoc
Karnawał trwa
Granice w kulturze ludowej
Grupy etnograficzne
Kapliczki i krzyże przydrożne
Znachorzy - czy dzisiaj istnieją?
Karczma roztańczona
Grupy etnograficzne - Górale
Tradycja Różańca
Dlaczego święto zmarłych?
Andrzejki
Pawie pióro u czapeczki
Żniwa i dożynki

do góry





Copyright © 2007 Urząd Gminy Wiśniowa, wszelkie prawa zastrzeżone.