Kiedy szczęśliwie zima stała się już tylko wspomnieniem, nadeszła kwitnąca, pachnąca zielenią, "zmartwychwstała" wiosna. Pogańskie obrzędy topienia Marzanny zapewniły to zmartwychwstanie i na kilka miesięcy nastał tryumf życia. W dzisiejszym świecie dawne obrzędy wiosenne już nie istnieją. Jeszcze gdzieniegdzie tylko są jedynie tradycyjnym echem przebrzmiałych obyczajów.

Czas wiosenny jest pełen obrzędów, które wtopiły się w religijny okres wielkanocny. Zaczyna się on Środą Popielcową i trwa do Zielonych Świąt.

W tym okresie, szczególnie w czasach średniowiecza w Europie, głoszona w kościele historia męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa znalazła wyraz w inscenizacjach religijnych, w misteriach, które od ok. XVII w. zaczęły egzystować w kulturze ludowej mieszając się z echem pogańskich świąt wiosennych. Szczególnie prezentowano tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i wątek zdrady Judasza. Inscenizowano też Drogę Krzyżową i zaciąganie straży przy grobie Pańskim.

W Niedzielę Kwietną, zwaną także Wierzbną i Palmową w wielu miejscowościach odbywały się jeszcze w latach 60-tych procesje, podczas których wieziono przez wieś figurę Jezusa. Towarzyszący temu pochodowi mieszkańcy wiosek rzucali przed figurę gałązki wierzbowe. Z nich też wykonywano palmy, które używano potem w celach magicznych. Wkładano je ponad drzwi wejściowe do domów i robiono z nich krzyżyki zatykane nad wejściem do stajni, aby te uświęcone uprzednio w kościele gałązki chroniły gospodarskie zwierzęta przed wszelkimi chorobami i czarami. Krzyżyki zatykano w czterech rogach pól, aby uchronić wzrastające rośliny przed gradem i przyszłymi szkodnikami. Palma wielkanocna przyniesiona do domu miała także zabezpieczać go oraz jego mieszkańców. W czasie burzy stawiano jaw oknie obok gromnicy, a tuż po przyniesieniu jej, po nabożeństwie w Niedzielę Palmową nakazywano dzieciom zjedzenie jednej bazi w celu zabezpieczenia przed chorobami gardła.

W Niedzielę Palmową pod Krakowem do dnia dzisiejszego zachowała się tradycja "chodzenia Pucheroków". Są to chłopcy przebrani w spiczaste czapy ozdobione kolorowymi papierowymi wstążkami, przepasani powrósłami ze słomy. Wędrują po wsi od domu do domu stukając drewnianymi młotkami w ziemię i wygłaszając przy tym rymowane oracje. Nawiązując do Świąt Wielkanocnych i podobnie jak kolędnicy życzą gospodarzom wszelkiej pomyślności, przymawiając się o datki w postaci pokarmu. Tradycja Pucheroków, podobnie jak też tzw. Żaczków wywodzi się z czasów, kiedy istniały szkoły parafialne kształcące gimnazjalnych chłopców zwanych pucherokami od łacińskiego wyrazu oznaczającego chłopców, pueri. Ich strój i zachowanie nawiązuje jednak do działań mających zapewnić przebudzenie ziemi, której zadaniem jest zapewnienie plonów.

W Wielką Środę lub Czwartek po wsiach długo zachował się zwyczaj palenia lub topienia Judasza. Był on nawiązaniem do wiosennego obrzędu topienia Marzanny. Pozostałością tego obrzędu jest w dzisiejszych czasach palenie ognisk na wzgórzach Sądecczyzny w wielkoczwartkową noc. Jest to echo pogańskiego kultu zmarłych, wiosennych świąt zaduszanych, w czasie których palące się ognie miały za zadanie ogrzać dusze przodków przybywające z innego świata.

W Wielki Piątek w kościołach odsłania się groby Pańskie. Dawną tradycją jest stawianie przy nich strażników wybieranych spośród mieszkańców wsi. W XIX w. mieli oni stroje rycerskie, albo też nawiązujące do munduru wojskowego z czasów Księstwa Warszawskiego czy Insurekcji Kościuszkowskiej.

W Wielkim Tygodniu w wielu kościołach oraz specjalnie wybudowanych dla tego celu kaplicach i stacjach męki pańskiej tzw. kalwariach przedstawiano widowiska pasyjne. Jednym z takich słynnych miejsc jest powstała w XVIII w. Kalwaria Zebrzydowska. Odprawiana w niej Droga Krzyżowa niesie w swoim ludycznym charakterze wspomnienie pradawnej obyczajowości. Ludowi aktorzy pokazują wydarzenia, jakie miały miejsce przed dwoma tysiącami lat i wprowadzają pątników w mistyczne przeżywanie ewangelicznych zdarzeń. Misteria i obrzędy Wielkiego Tygodnia zawsze były głęboko przeżywane przez wiernych. Dla pogłębienia powagi w tym czasie narzucano sobie wszelkie ograniczenia np. w spożywaniu pokarmów pod względem ilości i jakości. Na znak żałoby zasłaniano lustra, zatrzymywano zegary i mówiono szeptem, szczególnie w Wielki Piątek. Mimo powagi tego dnia pojawiał się jednak element niemający nic wspólnego z religijnym charakterem tego dnia. Był to "pogrzeb żuru i śledzia" lub tzw. "wieszanie żuru" zapowiadające rychłe nadejście radosnego dnia świątecznego. Po wsi chodziły wówczas grupy młodzieży z garnkiem żuru jedzonego przez sześć tygodni postu. Mieszano z nim popiół i wkładano doń tekturowego śledzia, a następnie wylewano go na głowy niespodziewających się tego osób. Zwyczaj jest przeniesieniem pogańskich praktyk, które miały zapewnić urodzaj. W Wielki Czwartek i Piątek przygotowywano również świąteczne potrawy zwane "święconym". Pieczono wówczas chleby i słodkie ciasta, przyprawiano mięsa, gotowano jajka, które stanowiły najważniejszy element wielkanocnego pożywienia. Symbolika jajka jest oczywista, to element życia, płodności i sił wzrostu, które w wiosennym okresie były podstawą dostatku, od jakiego zależało przetrwanie. Jajko w słowiańskiej mitologii zostało uznane za amulet przeciwko wszelkiemu złu - czarom, chorobom i negatywnym mocom. Od pradziejów występowało więc w wiosennych praktykach magicznych i leczniczych. Jajka w okresie wielkanocnym przyozdabiano, malowano, kraszono. Najstarsze znaleziska pisanek na terenach polskich sięgają X wieku.

Poświęcone w kościele jajka, echem pogańskich obyczajów mających zapewnić przyszłe plony, zakopywano w polu i w przydomowych ogrodach, wydmuszki i skorupki pisanek rozrzucano w sadach, aby odstraszyć szkodniki i przysporzyć obfitość przyszłych owoców. Jajka spożywane w święta Wielkanocne miały przynieść ludziom, a także zwierzętom w gospodarstwie zdrowie i wszelką pomyślność.

Wspomnieniem magicznych pogańskich praktyk jest również Śmigus i Dyngus, dwa odrębne świąteczne zabiegi. Śmigus polegał na uderzaniu zieloną i kwitnącą gałęzią młodych kobiet. Dyngus to przetrwałe do czasów dzisiejszych obfite oblewanie wodą mające oczyszczać i zapewniać płodność. Odbywało się ono w Poniedziałek Wielkanocny. Na niektórych terenach chodzono wówczas z żywym kogutem przywiązywanym do wózka pomalowanego czerwoną farbą i przybranego wstążkami. W "lany" poniedziałek przez wieś wędrowali również przebierańcy zwani Dziadami Śmiguśnymi. Mieli oni na sobie stroje wykonane ze słomy, porozumiewali się "na migi" prosząc o datki. Ich strój to również element magiczny, mający symbolicznie wpływać na pobudzenie sił witalnych przyrody, ożywienie jej, wzrost roślin, które mają zaowocować obfitymi plonami. Zwyczaj ten gdzieniegdzie zachował się do dzisiejszego dnia.

O wielu jeszcze innych obrzędach wielkanocnych napisano sporo. W chrześcijańskie święta wplątane zostały pradawne obyczaje, pogańskie wiosenne gody. Warto o tym wiedzieć udając się w Wielką Sobotę na "święcenie koszyczków" pełnych żywności niegdyś składanej w darze duchom przychodzącym na owe gody. Można też wziąć udział w krakowskiej Rękawce odbywającej się u stóp kopca Kraka - legendarnego założyciela miasta Krakowa. Ma ona miejsce we wtorek po Wielkanocy i jest echem dawnych styp zadusznych. Kopiec usypali krakowianie przynosząc resztki świątecznego jedzenia, które staczało się po jego zboczach ku radości biedoty i krakowskich żaków. Toczące się po zboczach kopca pożywienie to wspomnienie dawnych ofiar składanych przez stulecia na cmentarzach pełnych duchów przodków.

Zdzisław Nowa k Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Źródło: Małopolski Informator Rolniczy Doradca IV 2007r.





Położenie
Miejscowości
Turystyka
Parafie
Kultura
Herb, flaga
Imprezy
Fotogaleria


Przednówek
Drzewko bożonarodzeniowe
Kolędowanie z szopką
Wielkanoc
Karnawał trwa
Granice w kulturze ludowej
Grupy etnograficzne
Kapliczki i krzyże przydrożne
Znachorzy - czy dzisiaj istnieją?
Karczma roztańczona
Grupy etnograficzne - Górale
Tradycja Różańca
Dlaczego święto zmarłych?
Andrzejki
Pawie pióro u czapeczki
Żniwa i dożynki

do góry





Copyright © 2007 Urząd Gminy Wiśniowa, wszelkie prawa zastrzeżone.