Strój krakowski budził w XIX wieku zachwyty artystów i ludoznawców, w powszechnym odczuciu uchodził za symbol stroju ludowego w ogóle. Odzwierciedlał przypisywany włościanom zmysł piękna i wysoki poziom artyzmu. Od dawna poszukiwano odpowiedzi na pytanie, co złożyło się na tak wielką popularność - w całej Polsce - krakowskiego stroju ludowego, co sprzyjało jego rozprzestrzenianiu się wśród inteligencji i mieszczaństwa, co wreszcie spowodowało, że strój ten w pewnym okresie naszych dziejów stał się strojem narodowym, a noszenie go uchodziło za demonstrację uczuć patriotycznych.

Geneza stroju ludowego w Polsce wywodzi się z okresu renesansu. Jednakże prawdziwy jego rozkwit, który wykształcił szereg odmian regionalnych, nastąpił w wieku XIX.

Styl stroju krakowskiego ukształtował się pod koniec XVIII wieku, zaś w pierwszej połowie XIX stulecia prezentował już szereg odmian. Zarówno geneza. jak i przemiany stroju Krakowiaków, to temat nazbyt szeroki do omówienia w popularnym artykule. Spróbuję jedynie pokazać go takim, jakim ujrzeli go ludoznawcy w drugiej połowie XIX wieku.

Zanotowana na początku XIX wieku przez Ł. Gołębiowskiego "poezja wiejska" dość dokładnie charakteryzuje strój krakowski, oddając jednocześnie bogactwo ozdób, które w nim występowały.

"Alboż my to jacy tacy, chłopcy Krakowiacy, czerwona czapeczka, na cal podkóweczka, niebieska sukmana, dana moja, dana! Karazyja wyszywana pętliczkami, sznureczkami, kółeczkami, haftaczkami, złóciestemi klapeczkami, do kolusienieczka, moja kochaneczka itd., itd.,"

Paradnym strojem Krakowiaków Wschodnich była najbardziej rzucająca się w oczy "kierezyja" - rodzaj sukmany, najczęściej brązowej, z kołnierzem, czyli tzw. "suką" opadającą na plecy, zaś w strojach Krakowiaków Zachodnich pyszniła się biała lub gdzieniegdzie niebieska sukmana z czerwonymi wypustkami, a także stojącym kołnierzem również czerwono oblamowanym. Obrazu dopełnia - opiewana przez poetów - czerwona rogatywka z pawimi piórami.

Już na pierwszy rzut oka paradny strój Krakowiaków Zachodnich uderza zestawieniem barw. Dominuje kolor biały i czerwony. Skojarzenie musiało się łatwo narzucić. Strój krakowski w tej wersji to po prostu demonstracja barw narodowych. Niejeden autor opisuje, że nawet na odległych od Krakowskiego terenach ubierano stroje krakowskie, były mundurami niektórych formacji podczas powstań narodowych, a szczególnie powstania listopadowego. Oczywiście, pomijając przyczyny polityczno-społeczne, strój krakowski rozpowszechniał się także po prostu z powodu swego urzekającego piękna.

Strój regionalny, o którym mowa. powstał i rozwijał się oraz zmieniał wśród określonej grupy etnograficznej, był wizualnym dowodem jej odrębności, wskazywał na zróżnicowanie społeczne w jej łonie. Po tym jak się kto "nosił" określić można było jego pozycję społeczną, status majątkowy, stan cywilny czy rolę obrzędową, jaką w danym momencie pełnił. Często dawało się to jedynie zaobserwować na podstawie dodatków do stroju. Inaczej, niż mężatki, nosiły się panny na wydaniu. Strój kawalerów różnił się od stroju mężczyzn żonatych. Ludzie starzy, zarówno kobiety jak i mężczyźni, mieli sobie tylko przypisane stroje. Strój był, więc wizualnym odzwierciedleniem sytuacji człowieka, jego społecznej kondycji.

To, co czyniło strój krakowski niezwykle barwnym i godnym uwiecznienia na niezliczonej ilości obrazów, to przede wszystkim rozmaite dodatki i ozdoby, które do niego noszono. One to nadawały mu wspaniałości i wręcz przepychu. Słynne hafty krakowskie, którymi ozdabiano kobiece koszule, zapaski, czyli rodzaj fartuszków, chustki, a w połowie XIX wieku także paradne męskie koszule, należały do szczytowych osiągnięć zdobnictwa ludowego.

Haft, choć wykonywany często dla odbiorców miejskich, to przede wszystkim jednak ozdabiać miał stroje wiejskich elegantek, które dbałość o wygląd zewnętrzny posuwały bardzo daleko, poświęcając mu wiele czasu. Wspomniane haftowane chustki na przykład upinano w niezwykle wymyślny sposób, wpinając w nie szpilki z łebkami o różnych kształtach, wyobrażających najczęściej kwiaty.

Ulubioną ozdobą panien na wydaniu i młodych mężatek były korale - nieodłączna część ich paradnego, odświętnego stroju. Jednakże tylko najbogatsze miały prawdziwe korale, sprowadzane przez krakowskich złotników z Francji i Włoch. Ich cena była niezwykle wysoka. Sznur prawdziwych korali kosztował pod koniec XIX wieku 300 zł, gdy bogatą muślinową spódnicę można było nabyć za 3 złote. Nic więc dziwnego, że ogromna większość panienek na wydaniu na próżno śpiewała:

"Matusiu, matusiu, jo córecka wąsa, Sprawcie mi korale do samego pasa."

Zamiłowanie do korali wynikało bez wątpienia z dwóch źródeł: z wiary w ich magiczną moc oraz mody przejmowanej od warstw elitarnych.

Powszechnie wierzono, że korale dają ochronną siłę przeciw urokom, zapobiegają bólom głowy, epilepsji, a nawet zatruciom, l choć niektóre dochodziły do posiadania jednego, dwóch, a czasem i trzech sznurów prawdziwych korali, to jednak większość zadowolić się musiała szklanymi paciorkami, "krwawnikami lub też białymi dętymi", albo w najlepszym wypadku - tańszymi od prawdziwych - koralami "naśladowanymi". Korale te wykonywano z gnieciucha chlebowego, stąd też zwane były "chlebowymi". Dzięki dodatkowi żywicy dawało się je doskonale wypolerować, tak że na pierwszy rzut oka nie dawały się odróżnić od szlachetnych, pochodzenia organicznego. Z powodu swej stosunkowo niskiej ceny były dostępne dla większości kobiet i w niezwykle dekoracyjny sposób uzupełniały piękno stroju krakowskiego. Zarówno prawdziwe jak i sztuczne korale stanowiły w opinii ludności wiejskiej znaczne bogactwo - były chluba kobiet. Utrata korali uważana była za wielkie nieszczęście.

Piękno stroju ludowego, bogactwo jego zdobnictwa, ujawniało się w niedzielę i święta, a także podczas obrzędów, zwłaszcza wesela, na którym państwo młodzi, drużbowie, goście weselni występowali z całym przepychem związanym z ich stanem majątkowym i funkcją obrzędową jaką wtedy pełnili.

Strój krakowski, w swej "klasycznej" formie, jest bez wątpienia arcydziełem sztuki ludowej, choć komponowany był w większości z artykułów kupnych. To jednak, co nadawało mu ostateczny wyraz: krój, zestawienie dodatków, kolorystyka, było dziełem wiejskich krawców i hafciarek, dziełem samych nosicieli stroju. Był to strój, który - chyba słusznie - uważany był za idealnie zgodny z naturą Krakowiaków, zgodny z ich temperamentem.

Dziwne były koleje stroju krakowskiego, ich spisanie wymagałoby wielu stron. Był to strój, który znacznie się rozszerzył poza granicę pierwotnego występowania, stał się ogólnonarodowym symbolem patriotyzmu, był kostiumem, rekwizytem przekonań społecznych i dążeń wolnościowych. Żyje do dzisiaj, choć używany jest wyłącznie od święta, w często niezbyt do oryginału podobnej formie. Jest dziś strojem uroczystości patriotycznych, świąt ludowych i kościelnych, nie tylko w okolicach Krakowa. Jak niegdyś podziwia się go w całym kraju, a także zagranicą, wśród Polonii, gdzie stał się symbolem polskości.


Zdzisław Nowak

Źródło: Doradca VII - VIII 2007r.





Położenie
Miejscowości
Turystyka
Parafie
Kultura
Herb, flaga
Imprezy
Fotogaleria


Przednówek
Drzewko bożonarodzeniowe
Kolędowanie z szopką
Wielkanoc
Karnawał trwa
Granice w kulturze ludowej
Grupy etnograficzne
Kapliczki i krzyże przydrożne
Znachorzy - czy dzisiaj istnieją?
Karczma roztańczona
Grupy etnograficzne - Górale
Tradycja Różańca
Dlaczego święto zmarłych?
Andrzejki
Pawie pióro u czapeczki
Żniwa i dożynki

do góry





Copyright © 2007 Urząd Gminy Wiśniowa, wszelkie prawa zastrzeżone.